Plecak na ludowo

namalowane

Cześć!

Pogoda coś nas ostatnimi dniami nie rozpieszcza. Ja nie wiem, chyba trzeba jakieś zażalenia napisać czy coś. Ciągły deszcz i gęste, szare chmury bardziej przypominają mi jesień niż lato. Ja na szczęście na urlopie naładowałam moje bateryjki, zarówno słoneczne jak i energetyczne, więc jakoś daję radę. Chociaż nie będę ukrywać, że taki stan pogodowy bardziej mnie skłania do spania, niż do pracy. Jednak od powrotu oczywiście wskoczyłam w wir pracy i cały czas działam. Parę zamówień już udało mi się skończyć i właśnie poszły w świat do swoich nowych właścicieli. Kolejne właśnie zaczynam. Pochwalę się Wam, że u mnie kolejny raz zapanował ślubny klimat. Cieszę się, że następne moje namalowane przedmioty będą mogły uświetnić czyjąś uroczystość.Kontynuuj czytanie →