Wielkanoc 2017

Witajcie Kochani!

Dziś taki szybki post. Chciałam Wam pokazać parę dzisiejszych zdjęć, no dobra nie parę tylko trochę więcej. No i pisanki, które malowałam dziś rano, tak na szybko. W ostatnim tygodniu miałam dużo pracy, sporo malowania, dlatego przygotowania do świąt zaczęłam tak naprawdę dopiero wczoraj koło godziny 21:00 kiedy to wzięłam się za pieczenie babeczek. Na szczęście mam wspaniałego, wspierającego męża, który to poczynił wczoraj trochę więcej ode mnie, między innymi upiekł pyszny pasztet! Dzięki temu dziś jakimś cudem mamy praktycznie wszystko ogarnięte i można powiedzieć, że jesteśmy gotowi na święta.

Wracając do pisanek, malowałam i skrobałam je dziś z samego rana. Był to szybki szpil, bo całość zajęła mi około 2 godziny. Jedną pisankę na szybko drapałam. Lubię robić kroszonki chociaż za każdym razem sobie powtarzam, że ta to już będzie moja ostatnia! Po czym za rok o tym zapominam i znowu się do tego zabieram. W każdym razie nie polecam drapania jajek w przyśpieszonej wersji, efekt taki sobie, a dodatkowo od mocnego przyciskania bolą palce. Efekt tego mojego ekspresowego drapania będzie na zdjęciach poniżej.

Jak już się prawie wykończyłam skrobaniem tego jednego jajka, to wzięłam się za malowanie. Pomalowałam trzy jajka. Jedno, które było farbowane czerwoną cebulą i dwa, które farbowałam niebieskim barwnikiem, Czemu na barwnikach nie piszą, że przy okazji barwią palce i pół kuchni dookoła?! Chyba, że tylko ja jestem taką niezdarą? 😀 Na szczęście z palców nawet się barwnik zmył więc nie będę smerfetką na święta. WSZYSTKIE jajka zdobiłam BIAŁĄ farbą, jednak na tych jajkach z niebieskim barwnikiem bynajmniej nie została ona biała.

Efekt moich tegorocznych pisanek określiłam na poziom przedszkolaka. Po czym przyszedł mój mąż, któremu zdążyłam się wyżalić, że na szybko to tak bez sensu i brzydko i powiedział, że JEMU SIĘ PODOBA. I wiecie co? Mi też się spodobały i już. Bo przecież nie przepiękne pisanki są w te święta najważniejsze.

Zapraszam na przegląd zdjęć z naszego dzisiejszego dnia. Najpierw pisanki.

Te dwie niebieskie to od lewej – Jajo dinozaura i Zając (ten z konkursowych kubeczków :))

A tu mój mąż pakuje wszystko do koszyczka, bo ja nie podołałam.

I już koszyczek gotowy, wszystko się zmieściło. No prawie…

I jeszcze parę innych zdjęć, tutaj zając z kwiatuszkami.

Taka tam dekoracja.

Kwiatuszki z okna.

I różyczki od mojego męża. Takie bez okazji – najlepsze!

Jeśli chcielibyście zobaczyć inne moje pisanki to zapraszam tutaj i tutaj. Miało być dziś krótko, wyszło jak zawsze. Ja chyba inaczej nie umiem. A na koniec zapraszam Was na małe życzenia:

 

Kochani!

Wesołych, zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych!

Dużo szczęścia i jeszcze więcej miłości, nie tylko od święta, ale tak na cały rok

oraz spełnienia marzeń i wszystkich Waszych wielkich planów.

Życzę ja – Kinga z Namalowane!